Publikacja skanów a dzisiejsza forma indeksacji

komunikaty, apele, oświadczenia, rezoulcje i inne "poważne" sprawy

Moderatorzy: marksp, JanuszStankiewicz

marksp
Site Admin
Site Admin
Posty: 494
Rejestracja: 27 marca 2018, 11:51 - wt

Publikacja skanów a dzisiejsza forma indeksacji

Post autor: marksp » 08 stycznia 2014, 12:25 - śr

Publikacja skanów metryk w Internecie przyniosła chwilowy wzrost zainteresowania genealogią.

Główny i zasadniczy pożytek ,to zabezpieczenie w formie cyfrowej niszczejących
ksiąg metrykalnych (forma papierowa) będących w zasobach archiwów państwowych,które
do tej pory nie posiadały innego rodzaju kopii w postaci duplikatów ksiąg, bądź mikrofilmów.(cel spełniany przez Ministerstwo Cyfryzacji).
Publikacja jest elementem dodatkowym ,zależnym od posiadanych środków.Czy będzie kontynuowana (i jak długo) równolegle
z cyfryzacją tych zasobów? - czas pokaże.(czy ciąć środki na prezentację ,czy ograniczyć ilość wykonanych skanów tego zasobu -w roku budżetowym).
Zawsze należy przewidywać scenariusz ,że przez rok nie będzie dostępne w internecie ,aby z zaoszczędzonych środków podgonić ilość wykonanych skanów.

Dla nowicjuszy w genealogii ,mających za cel główny wykonanie "drzewka" rodzinnego ,prezentacja skanów ksiąg metrykalnych z pewnością zmieni ich
wyobrażenia o zdobionych literach i kaligrafii ,stosowanych przez mnichów w średniowiecznych księgach,oraz faktyczną zawartość informacji zapisanej
w metryce danego typu.

Z pewnością wielu już zauważyło przeglądając (co najmniej kilkaset metryk różnego typu) że w znacznej ilości roczników to szczyt niestaranności i super
bazgrołów z lakonicznymi informacjami często w obcym języku, wręcz
niemożliwym dla odczytania.(pomijając ogrom błędów popełnionych w trakcie spisywania i przepisywania jako duplikat).
Z pewnością gdyby były częstsze kontrole władz świeckich (sądy okręgowe) które korzystając z takich ksiąg napotykałyby na podobne do dzisiejszych problemy z odczytaniem zakazano by "bazgrole" wypełniania ksiąg i nie oszczędzaniu na pisarzu ,który czytelnie potrafi pisać(skoro sam nie potrafi starannie i czytelnie).Właśnie takie pozorne "oszczędności" doprowadzają w przyszłości do późniejszych problemów."Byle jakość" dzisiejsza w indeksowaniu i opracowaniach, negatywnie zaowocuje również tym samym w przyszłości.


Brak jakiejkolwiek polityki co do formy opracowywania tych prezentowanych zasobów w internecie pokazała już w praktyce,że w większości zostały
już opracowane "łatwe" roczniki,z którymi i nawet początkujący mogliby sobie poradzić z odczytaniem ,posługując się dostępnymi i dostatecznie
czytelnymi skorowidzami w języku polskim.A co dalej ?.Ministerstwo cyfryzacji może zrobi swoje,raczej wątpliwe żeby było zainteresowane wykładaniem
środków na indeksację i opracowania tych skanów.Ministerstwo Kultury raczej też nie wyłoży na to środków .jeśli to nie będzie forma
profesjonalnego opracowania ,a zwykła amatorszczyzna przeznaczona dla "hobbystów Genealogii" w celu zaspokojenia indywidualnej potrzeby wykonania sobie
"darmowego drzewka rodzinnego".

Rodzi się zatem pytanie ,jeśli nie Państwo -to kto powinien być zainteresowany opracowaniami? i czy siłami niewielkiej liczby wolontariuszy,
a nie specjalistów da się te "trudne" roczniki opracować w formie przystępnej dla przeciętnego odbiorcy.
Czy forma "wyczekiwania" że może "ktoś" za 100 lat jednak zrobi to za darmo.

Może warto przejrzeć te skany ,spróbować ocenić ich skalę trudność do opracowania (wycenić również)
i pozyskać środki na realizację takiego zadania.

Jeśli nawet starczyłoby środków na prezentację tych skanów w Internecie (dla młodszych pokoleń) to będzie porównywalnym z faktem wystawienia
np. miliona skanów z pismem klinowym ,lub pismem Majów -mogę sobie poczytać(o ile będę potrafił odczytać) o czym pisali starożytni -ilu będzie
zainteresowanych takimi skanami ,u ilu wzbudzi zainteresowanie kulturą Inków czy Majów.Najzwyczajniej,przestanę się tym interesować -analogicznie
genealogia ,co z tego "że może" dotyczy to mojego x-pradziadka jeśli nie potrafię tego odczytać, a żadnych zrozumiałych dla mnie opracowań nie ma.

Perspektywa przyszłościowa nie napawa optymizmem,strsze pokolenie mające jeszcze w szkole obowiązkowy rosyjski ,"jako tako" radzi sobie z
odczytywaniem (nie zawsze z pismem odręcznym),ale młodsze pokolenia kładące nacisk na języki "zachodnie" dostaną spadek w postaci pozostałości
z którymi nawet "przodkowie -jako tako znający ten język" nie potrafili sobie poradzić.( a to znaczące okienko czasowe w historii naszego kraju).

Stosowana dawniej i dzisiaj "byle-jakość" ,pośpiech,robota na "odwalenie ciążącego obowiązku" spowodowała dzisiejsze trudności z odczytywaniem
tego co zostało kiedyś zapisane.Pamiętać też należy ,że biegnący czas i nowe technologie dotyczące nośników informacji (konieczność
nadążania z przekopiowywaniem wykonanej już pracy to dodatkowy element).

Dzisiejszy stan wykonania większości skanów to 1900 r ,do czasów "czcionki-maszyna do pisania" czyli praktycznie rozpoczęcia funcjonowania
cywilnych USC(1946) zostaje prawie pół wieku ,z tego również "okienko z rosyjskim" .

marksp
Site Admin
Site Admin
Posty: 494
Rejestracja: 27 marca 2018, 11:51 - wt

Re: Publikacja skanów a dzisiejsza forma indeksacji

Post autor: marksp » 04 lutego 2014, 04:28 - wt

Na jednym z forów zobaczyłem jak można skutecznie zdemotywować indeksujących

Poniżej cytat i link do całości Punktacja
Uwagi:
1. Zasoby opracowane w zakresie podstawowym będą udostępnione osobom chcącym poszerzyć ich zakres do
rozszerzonego lub pełnego.
2. Dla osób zainteresowanych statystykami autorów, które pojawią się później dodam że statystyki
autorów podawać będą ilość opracowanych rekordów w obu zakresach łącznie tzn. za każdy opracowany
rekord w zakresie podstawowym - 1 pkt, za rozszerzenie zakresu z podstawowego do rozszerzonego - 1 pkt a
za opracowany rekord w zakresie rozszerzonym lub pełnym - 2 pkt.



Jeśli ma to być forma wyceny do bardziej demotywacyjnego systemu jeszcze nie widziałem:
Nagroda za 100.tys punktów -uścisk dłoni Prezesa i I-sze miejsce na liście wybitnych indeksatorów. ;)

Zasadnicze uwagi:

I.rodzaj metryki -małżeństwa w stosunku do urodzeń i zgonów (jednakowo jeden rekord) podstawowy i rozszerzony

II. podstawowy rodzaj -spisany z sumariusza (tylko imię i nazwisko+nr aktu)(bez weryfikacji z metryką) 1pkt ,a za rozszerzony -Imiona rodziców i rodowe matki z metryk też 1 pkt.(przecież to zupełnie nieopłacalne to rozszerzanie i przeglądanie mało czytelnych metryk). Choć to bardzo ważne,aby nie tworzyć 100-letniej książki telefonicznej ze 100.tys Janów Kowalskich do przejrzenia ,aby znaleźć tego właściwego.
Lepiej przejść na koniec rocznika i spisywać jak leci.(więcej punktów się zaliczy a mniej czasu straci,a
z większą liczbą punktów można liczyć na lepszą lokatę w prowadzonym rankingu)

III.Należy rozumieć,że weryfikacja minimum 3-ej osoby jest zbędna, mimo że obydwaj indeksujący to zaledwie początkujący i stawiający pierwsze kroki w indeksacji.(nie ujęci w punktacji ,czyli nie liczy się ich
praca weryfikatora)

IV.Utrudnienia(brak mnożnika) język rosyjski,niemiecki,łacina -tłumaczenie imion

V.Utrudnienia (rosyjski -brak transkrypcji nazwisk w języku polskim) do podstawowego jeśli nawet ze skorowidza

VI.Punkt najbardziej newralgiczny -tryb rozszerzony rosyjski ,imię ojca i matki + rodowe matki ,niespotykane transkrypcje zapisu w języku polskim.(ilu się tego podejmie aby bezbłędnie to zrobić)

VII.Sumariusze końca rocznika pisane dużo czytelniej(choć z błędami przy przepisywaniu z metryki) niż
fizyczne zapisy w metryce (mnożnik za super bazgroły jeśli pisane dla podstawowego z metryk, ponieważ brak skorowidza końca rocznika).

Jest cała masa innych jeszcze utrudnień np. zgony -pozostawieni "po sobie" małżonkowie w j.rosyjskim
element bardzo istotny przy zapisach zakończenia linii w "drzewku" itp.

Wprowadzenie pomysłu na przedszkolne sumowanie 1+1 nie doprowadzi z pewnością do chęci brania się za roczniki "trudne" wymagające o wiele więcej czasu niż te łatwe,na których można "zarobić więcej punktów".

Każdy zindeksowany rocznik winna oceniać indywidualnie komisja (trzeba taką utworzyć) ,w innym przypadku
oprócz demotywacji indeksujących ,nastąpi lawina reklamacji i poczucie niesprawiedliwej oceny jego pracy.
Gdybym brał taką "łatwiznę" jak wyprzedzający mnie w rankingu Kowalski ,to to miałbym co najmniej o 100pkt
więcej od niego.

Ze znanych już przypadków,jeśli nie potrafię odczytać nazwiska to mogę dowolną ilość własnych "Vel"-i
dopisać, tworząc rocznik zawierający 300 metryk jako rocznik 800 nazwisk bo to przecież 1 pkt za rekord.
(po co męczyć się ze sprawdzaniem).

marksp
Site Admin
Site Admin
Posty: 494
Rejestracja: 27 marca 2018, 11:51 - wt

Re: Publikacja skanów a dzisiejsza forma indeksacji

Post autor: marksp » 27 lipca 2014, 12:42 - ndz

Wcześniej czy później temat musiał wypłynąć na "topa" (rozpoczęty wątek na innym forum 24-07-2014 - 23:01),czyli zaledwie parę miesięcy później od powyżej napisanego postu.

Jak zwykle tam, temat co niektórzy albo "rozawadniają " albo zamydlają.

Sens był taki, dlaczego indeksujących "jako właścicieli indeksów" nie zapytano o zdanie ,nie skonsultowano formy prezentacji dorobku poszczególnych indeksujących.Nie zaproponowano jakichkolwiek innych form przedstawienia tego dorobku.

Zrobili "kiks" i udają ze nic się nie stało.Reszta musi to zaakceptować ,bo jako zaledwie "indeksujący" a nie na statusie członka
(jak zwykle w/g wcześniejszych wypowiedzi członków) ,niezrzeszeni nie mają prawa głosu ,bądź ich głos jest nieważny.

ODPOWIEDZ